o mnie

Pochłanianie nieprzyzwoitych ilości książek było jednym z moich ulubionych zajęć, odkąd nauczyłam się czytać. Potem doszła do tego namiętność do pisania.

Kiedy jednak przyszło do wyboru studiów, stwierdziłam, że przecież nie zostanę nauczycielką polskiego. Zdecydowałam się na architekturę, bo uwierzyłam Chmielewskiej, że praca architekta to jedna wielka beka. Czytanie i pisanie zastąpiłam więc rysowaniem.

Po kilku latach pracy zawodowej słowo zaczęło się do mnie dobijać na nowo z siłą tajfunu. Zaczęłam pisać, żeby nie pęknąć.

Dodaj komentarz