Artykuły
-
Wina, odpowiedzialność i pieniądze
“Nic nie poradzę, Olga, że jesteś w niskich widełkach. Nie możesz dostać podwyżki o trzydzieści procent” — powiedziała kadrowa. To była moja pierwsza poważna praca po studiach, a ja właśnie się zorientowałam, że moje wynagrodzenie dosyć znacząco odstaje od reszty zespołu, więc, przechodząc na bezterminową, próbowałam wyszarpać trochę więcej z korporacyjnej kasy. Jak to się…
-
Strach o zapachu frikadelek
Wynajmowałam wtedy pokój w mieszkaniu na wrocławskim Ołbinie. Oprócz mnie, mieszkały w tym mieszkaniu jeszcze dwie psiapsióki-nierozłączki i pewien Niemiec, który za cel swojego Erazmusowego pobytu we Wrocławiu obrał sobie budowanie relacji z autochtonami. Tego dnia jedna z dziewczyn miała wrócić do Wrocławia pociągiem, chyba z jakimiś gratami, bo zapytała, czy możemy ją odebrać jej…
-
Karolina Brach: Nie wyjeżdżam żeby uciec przed życiem – wyjeżdżam, żeby życie mi nie uciekło
Parę lat temu moja znajoma architektka, Marta, wygrała wraz z grupą projektantów konkurs na projekt szkoły w Jacmel na Haiti, organizowany przez polską fundację. Będąc w Jacmel w ramach nadzoru autorskiego, poznała Karolinę, Polkę która na miejscu koordynowała prace budowlane. Kiedy ruszyłam z moją serią wywiadów, Marta orzekła, że koniecznie muszę z nią porozmawiać. Moje…
-
Przez Pacyfik jachtostopem – 2 część wywiadu z Marcinem Rydlińskim
Zapraszam na drugą część wywiadu z Marcinem, który wraz ze swoją dziewczyną Agą pokonał Pacyfik jachtostopem. Pierwsza część do przeczytania tutaj. Na Tonga Was wysadził poprzedni jachtostop? Nie, poprzedni nas wysadził – a w zasadzie sami zeszliśmy – na Wyspach Cooka i to był błąd. Tzn. błędem było w ogóle, że ten jacht tam wpłynął,…
-
Marcin Rydliński: Świadomość, że realizujesz swoje marzenie, wynagradza wszystko.
Marcina znam z tzw. podwórka, chociaż różnica wieku między nami była na tyle duża, że nigdy tak naprawdę się nie kumplowaliśmy. Zapamiętałam go jako starszego brata koleżanki, który gdzieś tam się przewijał na marginesach mojego świata. Ja dla niego byłam zapewne równie mało charakterystycznym elementem rozwrzeszczanej masy dzieciarni, kotłującej się na placu zabaw. A potem…
-
Hubert Stuczyński: Kiedy już raz posmakowałeś nieograniczonej czasem podróży, nie zadowolą cię dwutygodniowe wakacje
To niesamowite: odkąd wpadłam na pomysł serii podróżniczych wywiadów, w cudowny sposób pojawiają się na mojej drodze kolejne ciekawe postacie. Namiar na Huberta dostałam od mojej poprzedniej rozmówczyni, Eli Tiszczenko. Wiem o nim tylko tyle, że na rowerze przejechał samotnie pół Azji. A może – aż tyle. Zdzwaniamy się i okazuje się, że Hubert jest…
Rozmowy